2 września 2013

Dzisiaj wreszcie samodzielnie klikałam na swoim komputerze.

JEZUSMARYJAN, JAKI STRES.

Osoby kompetentne są zawalone robotą, więc będą mnie kontrolować dopiero od przyszłego tygodnia. Do tej pory sama będę musiała dbać o to, żeby nie napierdolić Anglikom w hipotekach.

Uważam, że dzisiaj poszło mi całkiem nieźle, nawet w porę zorientowałam się, że rypłam się na jednym koncie, ale umówmy się, przerabiałam dzisiaj lajtowe przypadki i tylko dlatego wyrobiłam się z moim przydziałem kont. Janek nie miał już tyle szczęścia, bo co chwilę musiał ścierać się z jakimś ścierwem.

Paradoksalnie chciałabym, żeby jutro role się odwróciły. W końcu nie nauczę się za wiele, jeśli będę klepać same podstawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz