Dzisiaj wreszcie samodzielnie klikałam na swoim komputerze.
JEZUSMARYJAN, JAKI STRES.
Osoby kompetentne są zawalone robotą, więc będą mnie kontrolować dopiero od przyszłego tygodnia. Do tej pory sama będę musiała dbać o to, żeby nie napierdolić Anglikom w hipotekach.
Uważam, że dzisiaj poszło mi całkiem nieźle, nawet w porę zorientowałam się, że rypłam się na jednym koncie, ale umówmy się, przerabiałam dzisiaj lajtowe przypadki i tylko dlatego wyrobiłam się z moim przydziałem kont. Janek nie miał już tyle szczęścia, bo co chwilę musiał ścierać się z jakimś ścierwem.
Paradoksalnie chciałabym, żeby jutro role się odwróciły. W końcu nie nauczę się za wiele, jeśli będę klepać same podstawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz