Dobra, ja rozumiem, że parę lat temu miałam całkiem ładnie odhodowanego pierdolca na punkcie lakierów do paznokci i uzupełnianie mojej kolekcji lakierów w niepoważnych kolorach zostało przerwane przez pracę na kasie, ale o czym ja, kurwa, myślałam kupując metalik w kolorze majtkowego różu? Może mi ktoś powiedzieć?
Chuj tam, przetestuję go, co mi szkodzi. Mam wielką nadzieję, że w świetle dziennym będzie prezentował się jakoś w miarę, bo póki co... I say nay!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz