20 sierpnia 2013

Student prawa, który nie wie, że kiedy dostaje od pracodawcy propozycję: albo dyscyplinarka, albo rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, to korzysta ze wszystkich swoich prawniczych znajomości (a ma ich niemało!), żeby utrzeć pracodawcy nosa. Brawo, Diabeł, wymiatasz.

from_: Przecież nawet w regulaminie pracy jest napisane, kiedy mogą człowieka zwolnić dyscyplinarnie.
Diablica: A kto by to czytał?

Nie żebym czytała, ale to była jedna z tych rzeczy, które zapamiętałam ze szkolenia. No ale jeśli ktoś na takich szkoleniach śpi, to później narzeka, że pracodawca to chuj, a my biedni i poszkodowani.

2 komentarze:

  1. Ale... to student prawa. Powinien czytać nawet najdrobniejszy druczek D:

    OdpowiedzUsuń