11 sierpnia 2013

Tyle fantazjowałam na temat tego, jak zagospodaruję wolne miejsce w szafach po Byłym, a jak przyszło co do czego to nie mogę się zebrać w sobie, żeby zabrać się za jakiekolwiek porządki. Niechciej jak cholera. Sukces, że w ogóle przeniosłam gatki i skarpetki do szuflady. Ale jak pomyślę o porządkowaniu zawartości mojej szafy i notatek po studiach to daję słowo, że robi mi się słabo.

Ledwie Były się wyniósł, a pani matce już dziwne pomysły przychodzą do głowy. A może nowe łóżko mi kupić? A może mój własny telewizor? Jakkolwiek nowym łóżkiem bym nie pogardziła, tak na cholerę mi telewizor bez konsol? Ową myślą podzieliłam się też z panią matką. Błysk w jej oku sugerował, że gdybym odpowiednio ją zakręciła, to i mogłabym liczyć na choćby jedną konsolę. Ciut przerażające.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz