14 września 2013

Przez pół koncertu chlipałam z radości.

Vreth jest naprawdę sympatycznym facetem. Kupiłam u niego oficjalną koszulkę zespołu, pochwalił za wybór koloru ^^. I mam z nim zdjęcie!

Natomiast pan basista Tyra ma uśmiech, który momentalnie poprawił mój naprawdę męczący dzień. Ile radości od niego biło ze sceny! Z nim też mam zdjęcie ^^

Bardzo dobry wieczór, tak, zdecydowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz