Moment, jak to szło... A, tak.
Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Zupełnie standardowo robię sobie nadzieję, za dużo sobie wyobrażam, a później jęczę z rozpaczy jak ostatnia pizda. Story of maj lajf, kurwa.
Moja wina, że chciałabym komuś narobić burdelu w mózgu jaki sama teraz posiadam?...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz