Od sierpnia się, kurwa, ogarnąć nie umiał, żeby zabrać resztę swoich rzeczy. Wystarczyło, że zagroziłam, że te wszystkie jego płyty i gazety po prostu wypierdolę na śmietnik.
W zeszłym tygodniu wyniósł pierwszą partię, dzisiaj drugą, ostatnią.
Cały pokój mój! WRESZCIE!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz