4 lutego 2014

Od sierpnia się, kurwa, ogarnąć nie umiał, żeby zabrać resztę swoich rzeczy. Wystarczyło, że zagroziłam, że te wszystkie jego płyty i gazety po prostu wypierdolę na śmietnik.

W zeszłym tygodniu wyniósł pierwszą partię, dzisiaj drugą, ostatnią.

Cały pokój mój! WRESZCIE!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz