A w pracy to mnie chyba wyjątkowo lubią.
Najpierw zorganizowali mi szkolenie z pewnego banalnego procesu, w którym będę już śmigać samodzielnie od poniedziałku lub wtorku.
Po czym wczoraj się dowiedziałam, że razem z Owieczką będziemy pierwszą partią teamu szkolone przez Złośliwca z procesu, od którego zaczęłam, jeno na innym systemie. Dla mnie, świeżaczka, to zaszczyt!
Po pierwszym dniu szkolenia stwierdzam, co następuje - JA PIERDOLĘ. Cofam wszelkie marudzenie pod adresem systemu, na którym do tej pory procesowałam! Ten drugi jest idealnym dowodem na to, jak skomplikować sobie życie. Mujborze, nauka obsługi tego dziadostwa będzie cienszka i menczonca, brrr.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz