Miał przyjechać wczoraj po rower.
Czy przyjechał?
Czy dał znać, że go nie będzie?
Czy odpisał na moje smsy?
Czy odebrał moje telefony?
NIE.
Bo napierdolił się jak świnia i dzisiaj umiera.
Tak, wkurwiłam się. Bo martwiłam się, że się nie odzywa, a ten zachował się... zachował się JAK ZWYKLE w sumie.
Ale to dobrze. W zasadzie powinien częściej się tak zachowywać. Przynajmniej szybciej mi przejdą irracjonalne wyrzuty sumienia i równie irracjonalna tęsknota za nim.
Jezu, takiego to tylko zajebać...
OdpowiedzUsuń