28 sierpnia 2013

Miał przyjechać wczoraj po rower.

Czy przyjechał?
Czy dał znać, że go nie będzie?
Czy odpisał na moje smsy?
Czy odebrał moje telefony?

NIE.

Bo napierdolił się jak świnia i dzisiaj umiera.

Tak, wkurwiłam się. Bo martwiłam się, że się nie odzywa, a ten zachował się... zachował się JAK ZWYKLE w sumie.

Ale to dobrze. W zasadzie powinien częściej się tak zachowywać. Przynajmniej szybciej mi przejdą irracjonalne wyrzuty sumienia i równie irracjonalna tęsknota za nim.

1 komentarz: