Najwyraźniej wraz z rozstaniem się z Pingerem minął również mój zapał do regularnego prowadzenia bloga. Oh well.
Ku pamięci:
1) Nie nastawiać się na zażyłą znajomość z facetem, z którym pisze się w zasadzie tylko o seksie. One night stand za mną.
2) Nie twierdzić, że przeszły mi jakiekolwiek uczucia do Ponurego tylko dlatego, bo dawno go nie widziałam. Bullshit. W nowy rok weszłam z tym samym burdelem w mózgu, który on mi powoduje. That sucks.
3) Nie zakładać, że cała chemia z maili wymienianych z facetem poznanym w internecie przeniesie się do spotkania na mieście. Nie przeniesie się, a mnie jak zwykle będzie trafiał szlag za robienie sobie nadziei.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz